Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
327 postów 2034 komentarze

Morskie spojrzenie

Andy 51 - Mąż , ojciec lubiący iść pod prąd

Grzybki , temat lekki i smaczny.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dzisiaj o jesieni, a jak jesień to grzyby, a jak grzyby to opieńki , które po zamarynowaniu są wyśmienite.

Jesień idzie przez park , jak śpiewały „Czerwone Gitary”. Jak jesień to i grzyby. My mieszkańcy Trójmiasta mamy dobrze. Morze, jeziora kaszubskie a i lasów ci jest trochę, wszystko to prawie na rzut kamieniem.

Często jest tak, że ludzie jeżdżą na grzyby w Bory Tucholskie, lub inne tereny leśne , których w okolicach jest dostatek. Ostatnio moja żona była w lasach szemudzkich ( okolice Wejherowa ) na grzybach. Rewelacji nie było.

Ale w niedzielę , moja druga połowa wybrała się na przechadzkę po lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, kto zna Trójmiasto ten wie że lasy niemal „wchodzą” do Sopotu i Oliwy. Pojechała do Bernardowa i wróciła po dwóch godzinach.

To co zobaczyłem przerosło moje najśmielsze oczekiwania.   Zona przyniosła wielką torbę samych opieniek. U mnie jest podział , żona zbiera, ja czyszczę i obieram grzyby. Wczoraj od razu zabrałem się do roboty, wyszło około 20 słoików opieniek, które od wczoraj marynują się w słoikach.

Łacuchy mogą mi zazdrościć, a ja niemal z perwersyjną miną się uśmiecham , życząc Wam , zbierajcie opieńki , gdyż marynowane są po prostu pyszne.

 

KOMENTARZE

  • Z perwersyjną miną to ja się uśmiecham :))
    22 słoiki samiutkich podgrzybków.
    Mienią się pięknie wśród ziaren angielskiego ziela, pieprzu i gorczycy... no cuś pieknego, błyszczące, jakby zachowały w sobie te słoneczne dni w lesie..
    A ostatnio, jakiś tydzień temu na kolejnym grzybobraniu ujrzałam widok jeszcze cudowniejszy - zakopane w piaseczku zielonki, już są w słoiczkach, niestety tylko 4, ale na nie dopiero przyjdzie sezon.
  • @
    pierwsze kilka słoików zrobione w minionym tygodniu, ale będą następne :) to pewne!
  • @Astra 10:30:15
    U mnie w słoiczku tzn. w słoiczku przyprawianym przez żonę, marchewka, gorczyca, cebula, no i ocet, tyż piknie.
    Zazdrośnicy niech się oblizują.
    A propos zielonek , uwielbiam, ale raczej smażone.
  • @Cubee 10:32:54
    Pluszak pewnie zaciera ręce i połyka ślinę :-)
  • @Andy 51 10:50:15
    Robię podobnie ale bez marchewki, też w occie i dodaję jeszcze kawałek listka laurowego. Muszę je chować, bo normalnie znajomi wyłudzją bezczelnie - strach poczęstować :))
    Zielonki są pyszne w każdej postaci, np. zupka ze świeżych zielonek ...
  • @Andy 51 10:51:25
    :D dokładnie
    i ciągnie w las po jeszcze!
  • @Cubee 11:33:06
    Masz w domu kata, ciągle mu mało i mało grzybków, z żona niech lata i zbiera. :-)
  • Mniam, mniam.
    Przebijam. Wczoraj w ogrodzie znalazłam trzy rydze! Pożarliśmy na grzankach, a teraz się martwię, że mogłam zostawić, to by się rozmnożyły;(
  • @Cubee 11:33:06
    Chochlik, miało być: a żona niech lata i zbiera. :-)
  • @Andy 51 13:17:13
    :D na szczęście zbierać Pluszak potrafi i to lepiej ode mnie
    pozdrowionka
  • @sigma 13:17:00
    mniam, mniam
    ... dokładnie :)
  • @sigma 13:17:00
    Jak mówią z rydzami mogą konkurować tylko kanie. Ale ja się boję ich jeść.
  • @Amarant 14:33:10
    To jest Polska, by żyło się lepiej.
  • Ja kocham opieńki i obserwuję ich inteligencję od kilku lat
    Zwykle u mnie na Mazowszu i nie w lesie, a na działce i nad Wisłą pojawiały się w okresie od 5 do 25 października. W tym roku jakby zgłupiały. Od 20 września było ich sporo. Z 3 na 4 października chwycił w nocy mróz i już myślałam, że ich nie będzie. Wczoraj z bratową poszłyśmy w krzaki nad Wisłę i okazało się, że są i wcale nie zmarzły. Nigdy wcześniej nie widziałam tak wielkiego pnia drzewa porośniętego opieńkami na wysokość ok. 1.5 m. Piękny widok i piękne opieńki. Niestety nasza pazerność wzięła nam nami górę i obcięłyśmy prawie wszystkie.
    Ja marynuję opieńki na słodko-kwaśno. Pycha. Podaje przepis;
    1. czyszczę grzyby i ucinam ogonki (zostawiam ok. 1 cm. ogonka).
    2. myję co najmniej 2 razy
    3. Obgotowuję (2 minuty od wrzenia) i odcedzam na sicie
    4. Na około 2 - 2,5 kg opieniek przygotowuję zalewę w proporcji;
    - 8 szklanek wody
    - 2 szklanki octu
    - 2 szklanki cukru
    - 2 łyżki soli
    - kilka (ok 14) ziarnek pieprzu
    - kilka (ok. 8 ) ziarnek ziela angielskiego
    - duży listek laurowy lub dwa
    Do zagotowanej zalewy wrzucam odcedzone opieńki i gotuję około 20 minut. Gorące opieńki z zalewą nalewam do czystych słoików, dobrze zakręcam i przykrywam grubym ręcznikiem, do wystygnięcia.

    Proszę się nie zniechęcać dużą ilością cukru, bo później go niezbyt czuć, a to jest ten właśnie specyficzny smak.
  • @renka 19:02:53
    Dziękuję za przepis, przekaże go żonie, może swój trochę zmodyfikuje.
  • Suche lub śliskie
    Grzyby, jak wiadomo, wielkiej wartości odżywczej nie posiadają. Tyle tylko, że smak potraw przyprawiają i nawet mielonka z puchy lub zimna zupa z termosu lepiej smakują, jeśli grzybkiem przyprawić. Ale same żeby jeść, to nie, zbytnio ciężkostrawne. Dla wojska grzyb znaczenie ma głównie psychologiczne, smak ścierwa, które nieraz nam tu kuchnie polowe serwują, nieco lekczeje, gdy grzyba do gara wrzucić i trochę podgotować. Dlatego my tutaj też zbieramy, sporo w tym roku wysypało. Rodzaj grzyba bez znaczenia jest, wszystkie tak samo grzybem capią. Tyle, że prawdziwki twarde są, do kieszeni na klacie można napakować i munduru się nie zapaskudzi. Blaszkowatych nie zbieramy, bo to nigdy nie wiadomo. Chłopaki się podtrują, a mnie potem za dupę wezmą, że niedopilnowane było. Poza tym, po rydzach szczyny się czerwone robią, a to niepokój niejaki w szeregach wzbudza.

    Na wiosce, miejscowi wiadrami grzyby noszą i przy drodze międzymiastowej prawdziwe stragany ustawiają. Niemiec wszystko kupi, a już najbardziej prawdziwki. Myślą szwaby głupie, że borowika robaki nie ruszają. A tymczasem u nas w większości właśnie robaczywe się trafiają, te wielgachne zwłaszcza. Jak podsuszyć szybko w piekarniku, to robal nie wynijdzie, masę suszu i smak poprawiając. Niech siię cieszą hitlerki, że im miejscowi sromotników nie pociskają.

    Ale że pan Andy te opieńki smakowo od innego grzyba odróżnia, to nas bardzo dziwi. W marynacie zwłaszcza, to wszystko wszak octowo smakuje?
  • @Grzybki
    Jak mnie jeszcze do Norwegii nie zawezwą, to skoczę jeszcze właśnie na zielonki. Jedzie się po nie na nadmorskie wydmy w znane okolice. One kochają siedzieć w piaseczku. A niektóre to są nawet całe pod nim ukryte, tylko mały piaszczysty garb wskazuje, że jest tam grzyb.
    Jest problem - strasznie są zapiaszczone i trzeba je myć pod prysznicem silnym strumieniem.
    Ale czego się nie robi dla tych rarytasów.

    Ps. Pan porucznik ma podniebienie zepsute mielonką i wszystko mu jednakowo smakuje. Nie dobrze.
  • @Pan podporucznik 23:17:00
    Panie poruczniku głos młodszych oficerów jest jak głos ludu a lud lubi grzyby zbierać i jeść , tudzież suszyć, żeby na Wigilię zupę grzybową zrobić, a i czasami do bigosu i barszczu wrzucić. A co do Niemców to daj pan spokój , oni to tylko na wurszcie i golonce się znają. Nie mają wysublimowanego smaku.
    A grzybki w occie rozpoznaje organoleptycznie Panie poruczniku.
  • @Pan podporucznik 23:17:00
    Jesteście debeściak oficerze.
    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930